Paella z owocami morza- to co kocham najbardziej!

Do przepisu wykorzystałam gotową mieszankę przypraw przywieziona prosto z Majorki. W jej skład wchodzi: szafran, kurkuma, pimenton, pieprz czarny, liść laurowy.

Pimenton to sproszkowana wędzona papryka- u nas przyprawa trudno dostępna. Zazwyczaj z powodu jej braku używam normalnej słodkiej papryki.

Ideałem oczywiście byłyby świeże krewetki, ośmiornice, kalmary…niestety nie ta szerokość geograficzna, nie te ceny

Podaje więc składniki przystosowane do potrzeb zapracowanej matki polki ;)

Składniki:

2 paczki mieszanki owoców morza- ja używam z Biedronki (razem 400 g)

250 g ryżu (ja używam basmatti z Lidla)

2 papryki (najlepiej kolorowe)

3 pomidory (obrane ze skórki)

cebula

4 ząbki czosnku

papryczka chili

oliwa

olej kokosowy

przyprawy: sól, pieprz, szafran, papryka słodka, kurkuma, liść laurowy.

Przygotowanie:

Obrać cebulę i czosnek, drobno posiekać, zeszklić na oleju kokosowym. Po chwili, uważając aby czosnek się nie przypalił dodać chili ( według uznania, powinno być raczej pikantne, aczkolwiek z nami jada córka więc nie mogę szaleć). Do tego wsypać surowy ryż. Chwilę smażyć- aż zacznie robić się przeźroczysty. Dolać do ryżu około szklanki wody. Posolić (około płaskiej łyżeczki). Teraz czas na pokrojenie papryki, sparzenie wrzątkiem, obranie  i pokrojenie pomidorów. Do ryżu dodać rozmrożone owoce morza, warzywa i przyprawy. Jednocześnie trzeba dolać kolejną szklankę wrzącej wody. Zamieszać i gotować aż ryż zmięknie. W razie potrzeby dolać jeszcze wody. Paella ma być sucha, cała woda ma wchłonąć w ryż (w odróżnieniu od risotto). Na koniec dolać oliwy (około 2 łyżek). Gotowe:).