Zwow 51- Tone And Stretch Workout

Przyznaję- obijałam się, PRZEZ bity miesiąc! WSTYDZIOR.

Na rozgrzewkę standardowo był zwow 9. Na dzień drugi po raz pierwszy Zwow 51, a na dzień trzeci zwow 38- to sprawiło, że całe ciało miałam maksymalnie zakwaszone. 2 dni przerwy pomogło. Dziś już mogę chodzić bez bólu nóg.

Długie przerwy w treningach nie są dobre!

Tu zwow 51- fajny, ciekawy, aczkolwiek Mountain Climbers mnie zabiło.

Risotto z bakłażanem, papryką i pieczonym kurczakiem

Szybko, prosto, smacznie, zdrowo:)

Składniki:

szklanka ryżu arborio

3 szklanki wrzątku

bakłażan

czerwona papryka

cebula

3 ząbki czosnku

olej kokosowy do smażenia

łyżka masła i łyżka oliwy

sól, pieprz, natka pietruszki

Na kurczaka:

2 piersi z kurczaka

szklanka jogurtu naturalnego

2 ząbki czosnku

sól, pieprz

Kurczaka wymyć i pokroić na kawałki- takie 2 cm. Włożyć do miski, zalać jogurtem, dodać sól, pieprz i wcisnąć czosnek.

Odstawić na minimum 20 min.

Bakłażana, paprykę umyć i pokroić w kwadraty. Ja bakłażana liżę po przekrojeniu :-) – jak nie jest gorzki, nie zasypuję solą i nie odstawiam bo nie ma się czego pozbywać. Jednak jak jest gorzki trzeba posolić, odstawić, opłukać i osuszyć.

Cebulę i czosnek posiekać drobno. Zeszklić cebulę i czosnek, dodać warzywa, po około 10 min dodać ryż i chwilę razem smażyć. Zalać szklanką wody- mieszać i stopniowo dolewać resztę wody. W między czasie posolić , popieprzyć. Na koniec dodać masło i pietruszkę.

Ryż stanie się miękki po około 25-30 min.

W między czasie do piekarnika nagrzanego na 220 C wstawić na papierze do pieczenia kawałki odsączonego z marynaty kurczaka. Piec 20 min do zrumienienia.

Wykładać kurczaka na ryż i na koniec pokropić oliwą.

 

 

 

Naleśniki ryżowe z nutą kokosa

Zrobiło się jesiennie, dzień jest coraz krótszy- spacery powodują, że powrót do domu jest na prawdę przyjemny, a jeszcze przyjemniej jest postać przy patelni i usmażyć aromatyczne, pachnące naleśniki. Wczoraj okazało się, że cała mąka gryczana wyszła, a kupić ją w sklepie osiedlowym graniczy z cudem. Zrobiłam więc z mąki ryżowej, dodałam do ciasta oleju kokosowego i zmielonych wiórków kokosowych. Wyszły super. Najlepiej smakują od razu, po przechowaniu w lodówce stają się sztywne , tak więc nie da rady ich zwinąć w rulonik- łamią się.

Składniki:

szklanka mąki ryżowej

szklanka mleka

szklanka wody

2 jajka

szczypta soli

3 łyżki wiórek kokosowych- ja zmieliłam w młynku- sądzę że można użyć niemielonych

3 łyżki oleju kokosowego – trzeba podgrzać by był płynny.

Wszystkie składniki wymieszać- ciasto ma być rzadkie, tak aby łatwo rozprowadzić cienką warstwą na patelni.

Ja smażę na teflonie bez dodatkowego tłuszczu- ten dodany do ciasta wystarczy.

 

Wakacje na Riwierze Kasztelańskiej

Długo nie było nowych wpisów gdyż nie gotowałam, nie ćwiczyłam- był czas na lenistwo, spacery, zwiedzanie. Tego roku wybrałam Chorwację- po raz pierwszy i na pewno nie ostatni. Zakochałam się- serio, serio:). Jest tam wszystko co kocham- spokój, przyroda, morze, góry- cudna architektura, pyszne jedzenie. Chorwaci są sympatyczni, uśmiechnięci- jest bardzo pozytywnie.

Na stole rządzą ryby, owoce morza – ale także grilowane mięsa oraz warzywa. Jadłam najpyszniejszą w życiu faszerowaną paprykę- niby nic- nadziana jak u nas mięsem i ryżem- ale doprawiona była idealnie i  czuć że mięso było najwyższej jakości. Pierwszy raz w życiu udało mi się zjeść czarne risotto z atramentem z kałamarnicy. Było aksamitne, mięso rozpływało się w ustach- a atrament nadał bardzo, ale to bardzo charakterystyczny smak. Niezwykłe kulinarne doznanie.

Do domu wróciłam 4 dni temu, a nadal nie mogę wrócić do rutyny. W domu piętrzą się stosy brudnego prania, w lodówce cały czas pustki- dziś muszę się wziąć w garść i to zmienić. Co będzie na obiad jeszcze nie wiem- ale zapewne przepisem się podzielę. Jest jesiennie i zimno- więc chyba czas na gęste sycące zupy- takie jak kapuśniak, grochówka, fasolówka, a także wszelkiego rodzaju dania jednogarnkowe.

Zupa krem z pieczonej papryki

Szczerze mówiąc poezja:D Dziś u mnie lekka wersja warzywna, jako wstęp do konkretnego drugiego dania. Można zrobić jako samodzielne pełnowartościowe danie- wystarczy razem z paprykami upiec kawałek piersi z kurczaka i zrobić grzanki z chleba gryczanego i sera żółtego.

Przepis na zupę:

Składniki:

1 kg czerwonej papryki

1 cebula

1 ząbek czosnku

1 korzeń pietruszki

1 marchew

przyprawy: łyżeczka kolendry, łyżeczka kuminu, sól, pieprz

olej palmowy lub inny tłuszcz do podsmażenia warzyw.

Jogurt naturalny i pestki słonecznika do posypania.

Papryki wymyć i ułożyć na blasze z piekarnika. Piec 30 min w piekarniku nagrzanym na 180C na termoobiegu. W tym czasie obrać i pokroić drobno resztę warzyw. Podsmażyć na oleju wraz z rozgniecioną w moździerzu kolendrą i kuminem. Dolać szklankę wody i gotować około 10 min. Papryki wyjąć z piekarnika, obrać ze skórki i wyjąć nasiona. Do garnka z ugotowanymi warzywami dodać obrane papryki. Zalać 1,5 litra wody, posolić, popieprzyć i gotować jeszcze ok 5 min. Zblenderować. Ja podaję z kleksem jogurtu i słonecznikiem. Można także dodać kawalki upieczonego kurczaka i podać z grzanką.

Chleb mieszany- bezglutenowy

Druga odsłona chleba drożdżowego na bazie mąki gryczanej.

Składniki:

200 g mąki gryczanej

100 g mąki ryżowej

100 g mąki jaglanej

20 g drożdży

płaska łyżka soli

400 ml wody – przegotowanej i ciepłej

pół łyżeczki cukru

Mąki jaglanej jeszcze nigdy nie udało mi się kupić. Za to mam cudowne urządzenie jakim jest młynek do kawy- który robi mąkę z czego sobie wymarzę:D Kaszę jaglaną prażę na suchej patelni, studzę i dopiero mielę.  W ten sposób pozbywam się goryczki.

Mąki mieszam razem, drożdże ze 100 ml wody, cukrem i łyżką mąki gryczanej mieszam i odstawiam w ciepłe miejsce na ok 15 min.

Gdy drożdże urosną wsypać mąki, sól, dolać wody i wymieszać. Ciasto powinno być rzadkie.

Odstawić znowu do wyrośnięcia- na około 15 min.

Piekarnik nagrzać do 190C. Ciasto przelać do blaszki (ja mam długą na 31 cm) i piec przez 40-45 min.

 

Zupa krem z dyni.

W końcu wrzesień- moja ulubiona pora roku. Czuć już lekki chłodek, wieczory i poranki są rześkie, liście zaczynają zmieniać kolor i nieśmiało opadać na ziemię. W chłodne dni cudownie jest przyjść do domu i ugotować coś rozgrzewającego i aromatycznego. Ta pora roku kojarzy mi się  z dynią:D Dlatego dziś- z okazji 2 września posłałam męża by upolował w warzywniaku ten pomarańczowy smakołyk.

Jako że dziś zrobiło się mocno jesiennie- zupa była z dużym dodatkiem świeżego rozgrzewającego imbiru.

Składniki:

ok kilogramowy kawałek dyni

cebula

marchew

olej kokosowy

sól, pieprz, spory kawałek imbiru

natka pietruszki

migdały do posypania

Wykonanie- banał. Dynię obieramy, usuwamy pestki, kroimy na kwadraty. Obraną i pokrojoną drobno cebulę oraz marchew zeszklić na oleju. Po chwili dodać dynię, zalać 2 l wrzątku i gotować do miękkości. Posolić, popieprzyć. Zblenderować, dodać starty na tarce imbir i nać pietruszki.

 

Naleśniki gryczane z bananowym środkiem

Kiedyś usłyszałam w pewnym programie kulinarnym, że naleśniki gryczane jada się tylko na sposób wytrawny- z warzywami, mięsem. Banał- tyle powiem. Ze słodkim nadzieniem są super smaczne!

Jak zrobić naleśniki- normalnie jak z mąki pszennej.

Składniki:

szklanka mąki gryczanej

szklanka mleka

pół szklanki wody

jajko

szczypta soli

łyżeczka oleju kokosowego

Wszystko wymieszać razem trzepaczką. Nie odstawiać masy- piec od razu. Ciasto nie jest gęste- ma być troszkę luźniejsze jak na „normalne” naleśniki. Smażę na teflonie- bez tłuszczu- dodaję go do ciasta.

W tym wydaniu do środka zrobiłam masę z banana, 100 g sera białego, kapki jogurtu naturalnego i wiórków kokosowych. Po posmarowaniu masą lekko jeszcze podsmażyłam na oleju. Maliny dodane dla kwaśnego smaku- sam banan dla mnie za słodki.