Zwow 9- WarriorZ !!!

Przyznaję- przez ostatni miesiąc ćwiczę mocno nieregularnie. Przyczyny są różne- ale taka prawda, że to wymówki- najzwyczajniej w świecie mobilizacja padła. To fakt, mam zamieszanie w pracy, czasem wracam do domu o godzinie 21 wyssana z całej energii i jedyne o czym myślę to jedzenie i kanapa, fakt córka znowu gorzej sypia, co oznacza 3-4 pobudki w ciągu nocy- a od godziny 5 śpi już ze mną ..a raczej na mnie. To fakty – ale nie przesadzajmy, że to nie pozwala mi wygospodarować 20 min dziennie na trening :mrgreen: Chyba już żyję zbliżającym się urlopem, odliczam do niego dni- a  jako że wyglądam generalnie OK, kondycja i siła w normie- mogę trochę odpuścić.

Dziś po 4 dniach przerwy- bardzo łatwy i przyjemny zwow 9. Dobry dla początkujących. 

Zwow 43- Switch It UP!!

Po dwóch ostatnich zwowach miałam zakwasy życia. Każdy ruch sprawiał mi ból- ale to lubię. Jak głosi stara prawda- najlepiej leczyć się tym czym się struło;) Wybrałam więc zwow 43- głownie na nogi- które  w ostatnie 2 dni treningowe najbardziej ucierpiały. Dzięki temu dziś jest o niebo lepiej.  Ćwiczyło mi się genialnie- szybciej od Zuzki :lol:

Ostatnie ćwiczenie kiedyś sprawiało mi dużo trudności- nie byłam w stanie go wykonać bo mięśnie brzucha i nadgarstki nie wytrzymywały. Wczoraj szło jak z płatka.